Witajcie po świętach!
Tyle przygotowań, czekania, a mamy już kilka dni po świętach, naprawdę bardzo szybko minęły. Szkoda, ale tak to jest. My święta spędziłyśmy bardzo przyjemnie. :) Na kolację wigilijną pojechaliśmy do babci, gdzie spotkaliśmy się z resztą rodziny. Miło i fajnie minęła nam wigilia, a resztę świąt spędziliśmy z rodziną. Molly była z nami wszędzie, oczywiście nie obeszło się bez jej żebrania, gdy wszyscy zajadali pyszne potrawy przy stole. :D U mojej babci na wigilii zajęła sobie duży fotel i prawie cały wieczór (nie licząc tego, że często właśnie siedziała pod stołem) przespała na nim.
No, ale teraz przejdźmy do prezentów. ;) W tym roku Mollcia dostała same przysmaki. Wiem, że już dobrze wygląda i po co ją jeszcze tuczyć, ale z tych rzeczy psina jest najbardziej zadowolona. Postanowiłam też sobie, że przez jakiś czas koniec z kupowaniem smaczków (na święta musiałam), trzeba wziąć się za spacery! :D
Nie będę wypisywała wszystkich nazw tych smakołyków (dużo wzięłam ich na sztuki oraz na wagę, więc nazwy nie pamiętam), możecie zobaczyć je sobie na zdjęciu poniżej. Dodam tylko, że dopiero pierwszy raz kupiłam dla psiaka mokrą karmę firmy Dolina Noteci. Posmakowała.Widać, że można firmę polecić . Myślę też, że napiszę jej recenzję. Wyobraźcie sobie też radość Molly, gdy w końcu wieczorem wręczyłam jej torebkę z takimi fajnymi zapaszkami. Zaczęła wariować i skakać. :) Z resztą ona już wcześniej wiedziała, że jest coś tam dla niej, bo jak tylko nikt nie zwracał uwagi to wkładała tam całe pysio. :D :D
Dla Tosi, naszego króliczka kupiłam dużą torbę siana, karmę, wapienko oraz króliczy przysmak (prawie wszystko zostało już pożarte, więc na zdjęciu jest tylko sianko.)
No i co tu jeszcze napisać? Zwierzaki zadowolone ze Świętego Mikołaja? ;) Tak! To co tu jeszcze chcieć! :)
Swoimi prezentami chwalić się mocno nie będę, ale widziałam na niektórych blogach, że jako właścicielki też piszecie co dostałyście, więc napiszę tylko, że dostałam nowy telefon i laptop! :D
A Wam jak święta minęły? Prezenty trafione?
Trochę nudnie mijają nam wolne dni. Pogoda nas nie rozpieszcza, dalej nie ma śniegu. Dzisiaj jednak pogoda była cudowna! Co prawda był mrozik, ale było piękne słońce i błękitne niebo. Od razu wybrałyśmy się na spacer razem z moją przyjaciółką Martynką. ;) Nie było nas w domu sporo czasu i na pewno przeszłyśmy sporo kilometrów. Poszłyśmy do parku, Mollka korzystając z tego, że nie była na smyczy zaczęła wariować. Następnie poszłyśmy po Hultaja,wspominałam o nim już kiedyś. Jest to półroczny beagle ciotecznego brata Martyny. Molly ma taki sobie kontakt z innymi psami, więc nie chciała bawić się z Małym, z resztą już nie takim małym, urósł i to sporo. Ma dużo siły i czysty z niego rozrabiak ! Jak ja się cieszę, że mam już w miarę ustatkowanego beagla! :D Jak zobaczyłam jego zachowanie, to od razu przypomniało mi się, jak Mollka była taka. Wszystko do gęby, niedawanie się złapać na smycz... Aż trudno pomyśleć, że kiedyś z tego wyrośnie. :)
Po odprowadzeniu Hultajka do domku pomału zmierzałyśmy do domu, nogi bolały, a Mollcia zmęczona i wybiegana!
W czwartek mamy Sylwester. Molly nie panikuje za bardzo podczas strzałów, ewentualnie szczeka, ale się mocno nie boi. Naprawdę szkoda mi jednak psiaków, które boją się fajerwerków. Nie wiadomo, jak im wtedy pomóc.Nie jestem za tym, aby coś takiego robić (tym bardziej, że ludzie strzelają nawet kilka dni przed sylwestrem i kilka dni później). Bardzo dobrze, że teraz udostępnia się tyle tych plakatów (najczęściej na Facebook'u) odnośnie tego. Niech Ci ludzie naprawdę wezmą w końcu do serca to, że oni się cieszą, a niektóre psy strasznie się boją.
Kochani życzymy Wam, aby Sylwester był udany, ale żeby Wasze psy nie były wtedy same i minął on im w spokoju! Aby Nowy Rok 2016 był bardziej owocny w postępy, aby był po prostu lepszy! :) Niech spełnią się Wasze wszystkie marzenia!
Tyle przygotowań, czekania, a mamy już kilka dni po świętach, naprawdę bardzo szybko minęły. Szkoda, ale tak to jest. My święta spędziłyśmy bardzo przyjemnie. :) Na kolację wigilijną pojechaliśmy do babci, gdzie spotkaliśmy się z resztą rodziny. Miło i fajnie minęła nam wigilia, a resztę świąt spędziliśmy z rodziną. Molly była z nami wszędzie, oczywiście nie obeszło się bez jej żebrania, gdy wszyscy zajadali pyszne potrawy przy stole. :D U mojej babci na wigilii zajęła sobie duży fotel i prawie cały wieczór (nie licząc tego, że często właśnie siedziała pod stołem) przespała na nim.
No, ale teraz przejdźmy do prezentów. ;) W tym roku Mollcia dostała same przysmaki. Wiem, że już dobrze wygląda i po co ją jeszcze tuczyć, ale z tych rzeczy psina jest najbardziej zadowolona. Postanowiłam też sobie, że przez jakiś czas koniec z kupowaniem smaczków (na święta musiałam), trzeba wziąć się za spacery! :D
Nie będę wypisywała wszystkich nazw tych smakołyków (dużo wzięłam ich na sztuki oraz na wagę, więc nazwy nie pamiętam), możecie zobaczyć je sobie na zdjęciu poniżej. Dodam tylko, że dopiero pierwszy raz kupiłam dla psiaka mokrą karmę firmy Dolina Noteci. Posmakowała.Widać, że można firmę polecić . Myślę też, że napiszę jej recenzję. Wyobraźcie sobie też radość Molly, gdy w końcu wieczorem wręczyłam jej torebkę z takimi fajnymi zapaszkami. Zaczęła wariować i skakać. :) Z resztą ona już wcześniej wiedziała, że jest coś tam dla niej, bo jak tylko nikt nie zwracał uwagi to wkładała tam całe pysio. :D :D
Dla Tosi, naszego króliczka kupiłam dużą torbę siana, karmę, wapienko oraz króliczy przysmak (prawie wszystko zostało już pożarte, więc na zdjęciu jest tylko sianko.)
No i co tu jeszcze napisać? Zwierzaki zadowolone ze Świętego Mikołaja? ;) Tak! To co tu jeszcze chcieć! :)
Swoimi prezentami chwalić się mocno nie będę, ale widziałam na niektórych blogach, że jako właścicielki też piszecie co dostałyście, więc napiszę tylko, że dostałam nowy telefon i laptop! :D
A Wam jak święta minęły? Prezenty trafione?
Po odprowadzeniu Hultajka do domku pomału zmierzałyśmy do domu, nogi bolały, a Mollcia zmęczona i wybiegana!
![]() |
Hultaj |
Kochani życzymy Wam, aby Sylwester był udany, ale żeby Wasze psy nie były wtedy same i minął on im w spokoju! Aby Nowy Rok 2016 był bardziej owocny w postępy, aby był po prostu lepszy! :) Niech spełnią się Wasze wszystkie marzenia!
Stary Rok odchodzi wielkimi krokami,
niech, więc wszystkie złe chwile zostaną za Wami.
Nowy Rok niech Wam przyniesie
dużo zdrowia, wiele radości,
a przede wszystkim szczęścia w miłości.
Szczęśliwego Nowego Roku!
Tego Wam życzy Weronika, Mollusia i Tosia! :)
Pozdrawiamy gorąco!
Weronika&Molly