To na początku może zacznę od tego, że kończy się już Listopad i niedługo zawita do nas kolejny miesiąc. Pogoda co raz zimniejsza, co raz więcej mrozów i bez rękawiczek i czapki na spacer się nie ruszę. U nas na mazurach spadł już dwa razy śnieg. Oczywiście po całym dniu i nocy śniegu już prawie nie było, ale chwilę po śniegu było można poszaleć i jak zwykle Mollcia zadowolona śnieżkiem. ;) Czekamy niecierpliwie na te śniegowe zaspy i śniegu na podwórku po łydki. Myślałam nawet nad zakupem takiego płaszczyka wodoodpornego dla Molly i oczywiście nie chodzi mi tu oto, aby wyglądała ślicznie, czy coś w tym stylu, tylko o to, że jednak Molly ma krótką sierść i takie coś w formie płaszczyka by się nam przydało.Tylko, że niełatwo coś idealnego znaleźć, ale na szczęście Mollka jest dość bardzo zahartowanym psem, więc nawet bez niego się obejdzie.:D
Ostatnio powtarzając komendy i sztuczki z Molly udało mi się nauczyć łobuziaka komendy "leżeć". Jest to prosta i jedna z podstawowych komend, ale do końca Molly jej nie umiała. Powiem szczerze, że jestem dumna z psiaka, ponieważ szybko ją załapała i w ten sam dzień była już prawie opanowana. I wychodzi świetnie. Uczę też Molly zmian pozycji, jak na początek bardzo dobrze. Ogólnie ćwiczymy sobie jeszcze inne rzeczy, "na miejsce", "cofaj" i obrót. Nie chcę, aby dla Molly się to myliło, więc staram się ćwiczyć to stopniowo, aby wszystko się jej nie pomieszało.Szczerze mówiąc cieszę się, że robimy malutkie postępy, ponieważ nie spodziewałam się tego, że w ogóle będę miała czas na takiego typu sprawy. No, ale nie mówię też, że mam dużo czasu, bo czasem po szkole w ogóle nie mam czasu, ale narzekanie przecież nie pomoże.
Wczoraj Molly miała małe problemy z żołądkiem, parę razy zwymiotowała, ale na szczęście dzisiaj jest wszystko dobrze, ponieważ nie widać u Mollki oznak, że jest chora. :D
Niedawno do naszego rodzinnego grona psiaków dołączyła roczna suczka rasy york, Diana. Moja babcia wzięła ją od pana, który przez pewien problem nie mógł jej zatrzymać. Jest naprawdę przyjazna i myślę, że jak pogoda się poprawi to chętnie będziemy zabierać ją na wspólne spacery. :)
Święta idą do nas dużymi krokami, ja, jak i pewnie większość z Was myślimy już o prezentach. Może dla niektórych to przesada, aby robić prezenty zwierzakom, ale mi się wydaje, że parę razy w roku nie zaszkodzi. Rok temu Molly dostała dużo smakołyków, w tym roku też pewnie tak będzie, ale na pewno zakupię nową miskę na wodę. Chcę kupić metalową, bo podobno jest lepsza od plastikowej, ale nie mogę znaleźć odpowiedniej pojemności. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam świąteczną atmosferę!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Blog zbliża się do 10 tysięcy wyświetleń, bardzo dziękuję! ♥ Co prawda liczą się czytelnicy, ale nie spodziewałam się, że tyle osób tu wejdzie. Dziękuję dla stałych czytelników, którzy byli z nami prawie od początku! No i zapraszamy nowe osoby na naszego skromnego bloga.
Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam, choć trochę mało się wysiliłam z dzisiejszym napisaniem, no, ale po co pisać o głupotach ;)
Pozdrawiamy Was serdecznie!
Weronika&Molly
![]() |
Zdjęcie robione jeszcze wczesną jesienią. |